DRZEWA DRZEWA WYSOKIE DRZEWA

A WIATR NAD NIMI ŚPIEWA ŚPIEWA
ŚPIEWA PIOSENKĘ O WIELKIM NIEBIE
W KTÓRYM ODNAJDĘ CIEBIE CIEBIE

ŚPIEWA ŚPIEWA CAŁY ŚWIAT ŚPIEWA
W TAKT TEJ MELODI HUŚTA DRZEWA
W SŁOŃCU WIRUJĄ ZMĘCZONE MYŚLI
TO WIATR ALEJE CZYŚCI CZYŚCI

ZIEMIA ZIEMIA SUCHA JAK SKAŁA
W SŁOŃCU WIRUJE CAŁA CAŁA
A W ZIMNYM CIENIU WIELKIEJ TOPOLI
ODPŁYWA Z WIATREM WSZYSTKO CO BOLI



Wołojcies doktora goncies po znachora

Jantko przepod przez miednice
i wpod na gromnice

Chałpa sie poliła Maryna rodziła
Jantko wrescy w niebogłosy
bo trza golić włosy

Wrescy Jantko wrescy bo doktora ni ma
ale starsy sikawkowy podwijo rynkowy

Lyjcies po pierzynie a nie po Marynie
Trza jom wynieś na pole
niech rodzi w stodole

Piyńć straży zjechało coby jom ratować
Cało wieś sie gapiła jak Maryś rodziła

Ej w bólach rodziła bliźnioki powiła
Ej ciyntusy bliźnioki
bedom z wos strażoki