Wołojcies doktora goncies po znachora

Jantko przepod przez miednice
i wpod na gromnice

Chałpa sie poliła Maryna rodziła
Jantko wrescy w niebogłosy
bo trza golić włosy

Wrescy Jantko wrescy bo doktora ni ma
ale starsy sikawkowy podwijo rynkowy

Lyjcies po pierzynie a nie po Marynie
Trza jom wynieś na pole
niech rodzi w stodole

Piyńć straży zjechało coby jom ratować
Cało wieś sie gapiła jak Maryś rodziła

Ej w bólach rodziła bliźnioki powiła
Ej ciyntusy bliźnioki
bedom z wos strażoki



Ulepiłem bałwana 

Zimą krótkie są dni
Różne typki się kręcą
Niech pilnuje twych drzwi

Dwie ciupagi mu dałem
Czarną gunię na kark
Bo fachowej ochrony
Mój promyczek jest wart

Ref. Kocham gwiazdkę tak jak ciebie
Z nią i z tobą mi jak w niebie
Spójrz to dla nas znowu sypie
Biały śnieg
Lata jak w kuligu sanie
Mkną tak szybko że kochanie
Wjeżdżasz właśnie razem ze mną
W nowy wiek

Tyle świąt już za nami
Tyle zdarzeń i dat
Ale taka okazja
Będzie za tysiąc lat

Więc uciekam po prezent
Bo cię kocham za dwóch
Kiedy wrócę znów portfel
Będzie lekki jak puch

Ref. Kocham gwiazdkę...