Wyleciała dusa z ciała
przy gospodzie siadła
Jesce by tak na łostatek
na jednego wpadła
Ledwie z ciała wyskocyła
a jus sie kolebie
co ty teraz hulojduso
bedzies robić w niebie?
(ref.) Bedem w niebie w kuku grać
z janiołkami piwko grzać
wiecorkami przy łognisku
fajecke pykać
W hamacku sie kołysać
do połednia słodko spać
na górecki moje miłe
z wyżyn spozierać
Ni ma na co sie łakomić
na ziymskim padole
bóle, smutki, utrapiynia
łostawiem na dole
Wydeptałak se tam w niebie
fajnom łokazyje
po tym syćkim co tu przesłak
nareście łodzyjem
(ref.) Bedem w niebie w kuku grać...
Gdzieś pomiędzy dnem a niebem milion dróg i prawd
Życie jak wahadło szczęścia plajta albo fart
Gdzieś pomiędzy złem a dobrem los rozbujał cię
Raz do przodu raz do tyłu aż zatrzymasz się
Wielki guru zwany zyskiem w szachu trzyma świat
W jego ustach słowo wolność brzmi jak kiepski żart
Złotą myśl że czas to pieniądz tanio sprzedał ci
W sklepie jednak nie odkupisz utraconych dni
Wiek przeminął w mgnieniu oka jak wiosenny deszcz
Odyseja dwa tysiące faktem stała się
Ilu pięknych chwil dostarczyć zdoła nowy czas
Gdzie zdążymy dobiec zanim słońce zgaśnie w nas
MÓWISZ, ŻE JEST CI ŹLE
ZNOWU KTOŚ ZRANIŁ CIĘ
A PRZECIEŻ TO TYLKO SŁOWA
PONOĆ LOS Z CIEBIE DRWI
ZAMIAST ŚNIĆ RONISZ ŁZY
I NIE CHCESZ W NIC JUŻ WIERZYĆ
A WEDŁUG MNIE NIE JEST ŹLE
ŻYCIE WCIĄŻ DO PRZODU MKNIE
SZUMI WIATR I ŚPIEWA PTAK
JAKBY CHCIAŁ DAĆ TOBIE ZNAK
ŻE NIE JEST ŹLE AŻ TAK ŹLE
JA MAM CIEBIE A TY MNIE
RAZEM NAM NIE BĘDZIE ŹLE O NIE
DZIEŃ PO DNIU SPADASZ W DÓŁ
W MROCZNY ŚWIAT ZAMIAST ZNÓW
NA NOWO UWIERZYĆ W SWE SZCZĘŚCIE
ŻYJE SIĘ TYLKO RAZ
POTEM PSTRYK NIE MA NAS
WIĘC WARTO SPRÓBOWAĆ RAZ JESZCZE
BO NIE JEST ŹLE AŻ TAK ŹLE...