Szczyci się nią straż pożarna 

Każda wieś i każda gmina
W niej dla nowych wciąż pokoleń
Rok sią kończy i zaczyna

Na zabawy i wesela
Wciąż przyciąga ludzi mrowie
Zdarza się że jest w niej ciaśniej
Niż na przejściu w Kołbaskowie

Ref. Baluj z nami góralami
Szusuj w tańcu ósemkami
Nie mocz nosa bo na dechach
Nie wyrobisz z zakrętami

l nie żałuj że nie jesteś
W Sydney w Rio lub na Krecie
Bo na pewno bal w Remizie
To najlepszy bal na świecie

Rżnie orkiestra hit za hitem
W oczach widać błysk szalony
Po godzinie prawie każdy
W końcu pada wytrzęsiony

Ale wszystkich w mig ożywia
Chwila bardzo uroczysta
Humor wraca gdy podają
Flaki i golonek trzysta


NOGI SAME NIOSĄ

GDY PRZY MNIE JESTEŚ TY
WARTO NIE SPAĆ NOCĄ
GDY PRZY MNIE JESTEŚ TY

WSZYSTKO, CO NA NIEBIE
MÓWI MI, ŻE CIEBIE
TYLKO CIEBIE BYŁO Ml BRAK
KIEDY JESTEŚ BLISKO
MOGĘ ZROBIĆ WSZYSTKO
USKRZYDLONY JAK PTAK

NOGI SAME NIOSĄ
GDY PRZY MNIE JESTEŚ TY
ŁANY ZBÓŻ SIĘ ZŁOCĄ
GDY PRZY MNIE JESTEŚ TY

JEDNO WIEM NA PEWNO
CIEBIE TYLKO JEDNĄ
W SWOIM SERCU NA ZAWSZE MAM
KRĘCISZ MNIE JAK KOKA
BEZ MRUGNIĘCIA OKA
MONOPOL NA MNIE CI DAM

Z TOBĄ JAK ZA DOTKNIĘCIEM RÓŻDŻKI
KAŻDY PRZESKOCZĘ MUR
Z TOBĄ W SMĘTNEJ MELODII ŻYCIA
MOLL ZAMIENIA SIĘ W DUR

Z TOBĄ WSZYSTKO JEST TAKIE PROSTE
JAK PRZYSŁOWIOWY DRUT
Z TOBĄ WIĘCEJ MI NIC NIE TRZEBA
BO CO DZIEŃ SZCZĘŚCIA MAM W BRÓD

JEDNO WIEM NA PEWNO...