Szczyci się nią straż pożarna 

Każda wieś i każda gmina
W niej dla nowych wciąż pokoleń
Rok sią kończy i zaczyna

Na zabawy i wesela
Wciąż przyciąga ludzi mrowie
Zdarza się że jest w niej ciaśniej
Niż na przejściu w Kołbaskowie

Ref. Baluj z nami góralami
Szusuj w tańcu ósemkami
Nie mocz nosa bo na dechach
Nie wyrobisz z zakrętami

l nie żałuj że nie jesteś
W Sydney w Rio lub na Krecie
Bo na pewno bal w Remizie
To najlepszy bal na świecie

Rżnie orkiestra hit za hitem
W oczach widać błysk szalony
Po godzinie prawie każdy
W końcu pada wytrzęsiony

Ale wszystkich w mig ożywia
Chwila bardzo uroczysta
Humor wraca gdy podają
Flaki i golonek trzysta


NIE DAJMY SIĘ ZAPROGRAMOWAĆ

NIE DAJMY WCISNĄĆ SIĘ DO RAM
NIE DAJMY SIĘ W SZUFLADĘ SCHOWAĆ
CHOCIAŻ TRUDNO TAK
GDY PARY BRAK
PODNIEBNY ZDOBYĆ SZLAK

NIE DAJMY SIĘ ZASZEREGOWAĆ
NIE DAJMY ZATKAC SOBIE UST
NIE DAJMY BYLE CZYM PRZEJMOWAĆ
JESZCZE TYLE SNÓW
PRZED NAMI ZNÓW
ŻE CZAPKI SPADNĄ Z GŁÓW

BOJOWY ŻYCIA CHRZEST
NIEŁATWY WCALE JEST
KTO PRÓBĘ PRZETRZYMA
TEN GÓRĄ JEST
NIE DAJMY SIĘ ZNORMALIZOWAĆ
NIE DAJMY ZŁAPAĆ SIĘ NA LEP
NIE DAJMY SOBĄ PONIEWIERAĆ
WARTO SOBĄ BYĆ
DO PRZODU ŻYĆ
W KOLORACH TĘCZY ŚNIĆ

NIE DAJMY SIĘ MANIPULOWAĆ
NIE DAJMY SUSZYĆ SOBIE GŁÓW
NIE DAJMY Z GRY SIĘ WYAUTOWAĆ
ŻYCIE TYLKO RAZ
JEDYNY RAZ
W OBJĘCIACH TRZYAM NAS

BOJOWY ŻYCIA CHRZEST . . .