Szczyci się nią straż pożarna
Każda wieś i każda gmina
W niej dla nowych wciąż pokoleń
Rok sią kończy i zaczyna
Na zabawy i wesela
Wciąż przyciąga ludzi mrowie
Zdarza się że jest w niej ciaśniej
Niż na przejściu w Kołbaskowie
Ref. Baluj z nami góralami
Szusuj w tańcu ósemkami
Nie mocz nosa bo na dechach
Nie wyrobisz z zakrętami
l nie żałuj że nie jesteś
W Sydney w Rio lub na Krecie
Bo na pewno bal w Remizie
To najlepszy bal na świecie
Rżnie orkiestra hit za hitem
W oczach widać błysk szalony
Po godzinie prawie każdy
W końcu pada wytrzęsiony
Ale wszystkich w mig ożywia
Chwila bardzo uroczysta
Humor wraca gdy podają
Flaki i golonek trzysta
Gdzieś pomiędzy dnem a niebem milion dróg i prawd
Życie jak wahadło szczęścia plajta albo fart
Gdzieś pomiędzy złem a dobrem los rozbujał cię
Raz do przodu raz do tyłu aż zatrzymasz się
Wielki guru zwany zyskiem w szachu trzyma świat
W jego ustach słowo wolność brzmi jak kiepski żart
Złotą myśl że czas to pieniądz tanio sprzedał ci
W sklepie jednak nie odkupisz utraconych dni
Wiek przeminął w mgnieniu oka jak wiosenny deszcz
Odyseja dwa tysiące faktem stała się
Ilu pięknych chwil dostarczyć zdoła nowy czas
Gdzie zdążymy dobiec zanim słońce zgaśnie w nas
NOGI SAME NIOSĄ
GDY PRZY MNIE JESTEŚ TY
WARTO NIE SPAĆ NOCĄ
GDY PRZY MNIE JESTEŚ TY
WSZYSTKO, CO NA NIEBIE
MÓWI MI, ŻE CIEBIE
TYLKO CIEBIE BYŁO Ml BRAK
KIEDY JESTEŚ BLISKO
MOGĘ ZROBIĆ WSZYSTKO
USKRZYDLONY JAK PTAK
NOGI SAME NIOSĄ
GDY PRZY MNIE JESTEŚ TY
ŁANY ZBÓŻ SIĘ ZŁOCĄ
GDY PRZY MNIE JESTEŚ TY
JEDNO WIEM NA PEWNO
CIEBIE TYLKO JEDNĄ
W SWOIM SERCU NA ZAWSZE MAM
KRĘCISZ MNIE JAK KOKA
BEZ MRUGNIĘCIA OKA
MONOPOL NA MNIE CI DAM
Z TOBĄ JAK ZA DOTKNIĘCIEM RÓŻDŻKI
KAŻDY PRZESKOCZĘ MUR
Z TOBĄ W SMĘTNEJ MELODII ŻYCIA
MOLL ZAMIENIA SIĘ W DUR
Z TOBĄ WSZYSTKO JEST TAKIE PROSTE
JAK PRZYSŁOWIOWY DRUT
Z TOBĄ WIĘCEJ MI NIC NIE TRZEBA
BO CO DZIEŃ SZCZĘŚCIA MAM W BRÓD
JEDNO WIEM NA PEWNO...