TO KONKRETNA JEST PIOSENKA
BY NIE MĘCZYĆ WAS
KAŻDY WIE JAK CENNY W MEDIACH
ANTENOWY CZAS
WIĘC STRESZCZAMY SIĘ DO BÓLU
PO CO WODĘ LAĆ
O MIŁOŚCI BĘDZIE ZNOWU
NIE MA CO SIĘ BAĆ
BO KIEDY WALI DZWON, SERCA DZWON NIE POMOŻE NIC
SERCE WIE, CZEGO CHCE I DLA KOGO BIĆ
PRZYJDZIE CZAS ZNAJDZIE NAS MIŁOŚĆ JAK ZE SNU
NIE MA CO BRONIĆ SIĘ JAK PRZED WKU
NIE BĘDZIEMY WAS POUCZAĆ
WZNIOSŁYCH SZUKAĆ FRAZ
BO GDY MIŁOŚĆ WAS DOPADNIE
NAUKA PÓJDZIE W LAS
KAŻDY WIE ŻE SERCE TO JEST
TAKIE MAŁE "M"
JEŚLI MASZ W NIM LOKATORA
RESZTA JEST JUŻ TŁEM
BO KIEDY WALI DZWON...
Wołojcies doktora goncies po znachora
Jantko przepod przez miednice
i wpod na gromnice
Chałpa sie poliła Maryna rodziła
Jantko wrescy w niebogłosy
bo trza golić włosy
Wrescy Jantko wrescy bo doktora ni ma
ale starsy sikawkowy podwijo rynkowy
Lyjcies po pierzynie a nie po Marynie
Trza jom wynieś na pole
niech rodzi w stodole
Piyńć straży zjechało coby jom ratować
Cało wieś sie gapiła jak Maryś rodziła
Ej w bólach rodziła bliźnioki powiła
Ej ciyntusy bliźnioki
bedom z wos strażoki
Gdzieś pomiędzy dnem a niebem milion dróg i prawd
Życie jak wahadło szczęścia plajta albo fart
Gdzieś pomiędzy złem a dobrem los rozbujał cię
Raz do przodu raz do tyłu aż zatrzymasz się
Wielki guru zwany zyskiem w szachu trzyma świat
W jego ustach słowo wolność brzmi jak kiepski żart
Złotą myśl że czas to pieniądz tanio sprzedał ci
W sklepie jednak nie odkupisz utraconych dni
Wiek przeminął w mgnieniu oka jak wiosenny deszcz
Odyseja dwa tysiące faktem stała się
Ilu pięknych chwil dostarczyć zdoła nowy czas
Gdzie zdążymy dobiec zanim słońce zgaśnie w nas