Idemy z muzyckom do Malućkigo
I Świentej Panienki matuśki Jego
Bedemy mu grali wesoło śpiewali
By uciesyć małego Jezuska
Ej bedemy Tobie grali
Łod wiecora jas do rana
By gembuśka wesolutko
Jezusicku Ci się śmiała
Wesolutko ci się śmiała
I Świentej Panience
I Świentemu Józefowi
I syćkim w stajence
Kuba w rogu chycił genśla
I do Maćka mrugnął
Coby ten tez na piscołce
Jezuskowi duchnoł
Tak duchali wygrywali
Same wściekłe polki
Jas z niebiosów przyfrunęły
Wesołe janiołki
Kozdy tak groł jako umioł
Prosto łod serduska
Jas powstała filharmonia
W szopce u Jezuska
Kiej Trzej Króle się zjechali
Pastuszkowie grali
Wesołego rock'n'rolla
Razem łodśpiewali
Wołojcies doktora goncies po znachora
Jantko przepod przez miednice
i wpod na gromnice
Chałpa sie poliła Maryna rodziła
Jantko wrescy w niebogłosy
bo trza golić włosy
Wrescy Jantko wrescy bo doktora ni ma
ale starsy sikawkowy podwijo rynkowy
Lyjcies po pierzynie a nie po Marynie
Trza jom wynieś na pole
niech rodzi w stodole
Piyńć straży zjechało coby jom ratować
Cało wieś sie gapiła jak Maryś rodziła
Ej w bólach rodziła bliźnioki powiła
Ej ciyntusy bliźnioki
bedom z wos strażoki
Gdzieś pomiędzy dnem a niebem milion dróg i prawd
Życie jak wahadło szczęścia plajta albo fart
Gdzieś pomiędzy złem a dobrem los rozbujał cię
Raz do przodu raz do tyłu aż zatrzymasz się
Wielki guru zwany zyskiem w szachu trzyma świat
W jego ustach słowo wolność brzmi jak kiepski żart
Złotą myśl że czas to pieniądz tanio sprzedał ci
W sklepie jednak nie odkupisz utraconych dni
Wiek przeminął w mgnieniu oka jak wiosenny deszcz
Odyseja dwa tysiące faktem stała się
Ilu pięknych chwil dostarczyć zdoła nowy czas
Gdzie zdążymy dobiec zanim słońce zgaśnie w nas