CO BOSKIE BOGU A CO CESARSKIE TO CESARZOWI
ALE PO KASĘ WALĄ CESARZE CORAZ TO NOWI
W OGONIE DŁUGIM JEDEN ZA DRUGIM
ZA KIESZEŃ CO CHWILĘ RWIE
POWIEDZ CO ROBIĆ MÓJ DOBRY BOŻE
GDY CESARZ ZA DUŻO CHCE
GDZIE SIĘ PODZIAŁY NASZE PODATKI
GDZIE SIĘ ROZPŁYNĄŁ TEN CAŁY SZMAL
PEWNIE JAK ZWYKLE CHOCIAŻ TO PRZYKRE
POCIĄGIEM WIDMO ODJECHAŁ W DAL
ŻYCIE BY MOGŁO BYĆ TAKIE PIĘKNE I KOLOROWE
A TUTAJ TRZEBA ZE SWEJ KAPUSTY ODDAĆ POŁOWĘ
JA JESTEM GOLEC TY JESTEŚ GOLEC
JUŻ CORAZ TRUDNIEJ TO ZNIEŚĆ
WIĘC NIE MA WYJŚCIA MOŚCI CESARZE
DO WAS NIESIEMY TĘ PIEŚŃ
GDZIE SIĘ PODZIAŁY NASZE PODATKI . . .
Wołojcies doktora goncies po znachora
Jantko przepod przez miednice
i wpod na gromnice
Chałpa sie poliła Maryna rodziła
Jantko wrescy w niebogłosy
bo trza golić włosy
Wrescy Jantko wrescy bo doktora ni ma
ale starsy sikawkowy podwijo rynkowy
Lyjcies po pierzynie a nie po Marynie
Trza jom wynieś na pole
niech rodzi w stodole
Piyńć straży zjechało coby jom ratować
Cało wieś sie gapiła jak Maryś rodziła
Ej w bólach rodziła bliźnioki powiła
Ej ciyntusy bliźnioki
bedom z wos strażoki
Gdzieś pomiędzy dnem a niebem milion dróg i prawd
Życie jak wahadło szczęścia plajta albo fart
Gdzieś pomiędzy złem a dobrem los rozbujał cię
Raz do przodu raz do tyłu aż zatrzymasz się
Wielki guru zwany zyskiem w szachu trzyma świat
W jego ustach słowo wolność brzmi jak kiepski żart
Złotą myśl że czas to pieniądz tanio sprzedał ci
W sklepie jednak nie odkupisz utraconych dni
Wiek przeminął w mgnieniu oka jak wiosenny deszcz
Odyseja dwa tysiące faktem stała się
Ilu pięknych chwil dostarczyć zdoła nowy czas
Gdzie zdążymy dobiec zanim słońce zgaśnie w nas